Kościół Domowy

Domowy Kościół jest małżeńsko–rodzinnym ruchem świeckich w Kościele, działającym w ramach Ruchu Światło–Życie. Jest on jednym z nurtów posoborowej odnowy Kościoła w Polsce

W parafii Domowy Kościół obecny jest od 1999 roku. Należy do niego kilkanaście rodzin, co stanowi 4 kręgi. Spotkania odbywają się raz w miesiącu w kręgach liczących od 4 do 7 rodzin. Każdy krąg ma swojego opiekuna duchowego w osobie księdza (po 1 kręgu - ks. Tomasz i ks. Karol, oraz 2 kręgi - ks. Mariusz). Na formację kręgów składa się także wakacyjny wyjazd na rekolekcje tygodniowe lub piętnastodniowe, przeprowadzane zgodnie z programem opracowanym przez Sługę Bożego księdza Franciszka Blachnickiego. Rekolekcje są zwykle w czasie urlopowym, dlatego organizowane są w najatrakcyjniejszych miejscach naszego kraju, a także zagranicą. By przystąpić do Domowego Kościoła nie trzeba mieć żadnego wcześniejszego przygotowania. Wystarczy być rodziną opartą na sakramencie małżeństwa. Domowy Kościół angażuje się w niedzielną liturgię, przygotowanie balu karnawałowego, dekorację ołtarza w uroczystość Bożego Ciała i w wiele innych inicjatyw w parafii, a nawet diecezji.

DK zwraca szczególną uwagę na duchowość małżeńską, czyli dążenie do świętości w jedności ze współmałżonkiem. Chce pomóc małżonkom trwającym w związku sakramentalnym w budowaniu między nimi prawdziwej jedności małżeńskiej, która jednocześnie stwarza najlepsze warunki do dobrego wychowania dzieci w duchu chrześcijańskim.
Ks. Franciszek Blachnicki mówił:

„Ruch Światło-Życie nie będzie silnym ruchem i nie dojdzie do dojrzałej świadomości charyzmatu ruchu, póki będzie zasadniczo miał charakter ruchu młodzieżowego […]. Ruch Światło – Życie nie może zostać ruchem młodzieżowym i nie tu jest dopiero szczyt jego rozwoju. Choćby ilościowo się rozwijały oazy młodzieżowe – no to jeśli chodzi o substancję ruchu, o świadomość, to ona nigdy tam nie dojdzie do pełnego rozwoju. Punkt ciężkości ruchu, jego proces rozwoju trzeba by już teraz przenieść na płaszczyznę akademicką, na płaszczyznę młodzieży pomaturalnej, a następny etap dopiero to wejście w życie ludzi dorosłych, dojrzałych i przez tych ludzi dopiero ruch będzie wywierał wpływ na Kościół, na społeczeństwo […]. Jeżeli ruch nie przejdzie tej ewolucji, to umrze śmiercią naturalną. Minie moda na oazy – no bo wielu tak to widzi: forma młodzieżowej pracy, piosenki, spotkania – no ale w tym nie ma siły ruchu, w tym nie ma przyszłości”